wtorek, 6 stycznia 2015

Holandia w obiektywie - Maastricht

Kochani! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Szczęśliwości! Wspaniałości! Cudowności! Wasze postanowienia noworoczne są już spisane? I NIEpostanowienia też? Wydaczone i niewydaczone NIEpostanowienia noworoczne. Rok 2014 podsumowany? Wasze wydaczenie postępuje? Jeszcze bardziej wydaczona... A Sylwester był udany? 3xTAK? To znaczy, że czas ruszyć dalej, czas na zmiany. Albo z drugiej strony - nadszedł wreszcie czas, by cieszyć się z tego, co mamy. Aby nic nie zmieniać. Zachować status quo. Wiecie, że nigdy wcześniej nie znałam takiego amerykańskiego powiedzenia: Kiedy człowiek robi plany, bóg się śmieje? A w tym roku słyszałam to zdanie już trzy razy w różnych okolicznościach! A mamy dopiero 6 stycznia! Jakiś znak czy co? W każdy razie, naszym planem z lubym było spędzenie kilku dni, i w tym Sylwestra, w Maastricht. Podróż ta, jakoś nieszczególnie zaplanowana, całkiem spontaniczna, okazała się jedną z naszych najlepszych wycieczek. Na luzie, bardzo relaksująca i bardzo ładująca akumulatory. Klimat, atmosfera, tamtejsi ludzie, jedzenie, architektura na długooooo pozostaną w mojej pamięci. Jestem oczarowana, a raczej zaczarowana tym miastem, jego urokiem. Stąd na początku tego roku chcę się podzielić z Wami Maastricht widzianym moimi oczami. A raczej - moim obiektywem. W pierwszy post 2015 roku zabieram Was w podróż po tym magicznym mieście, którą podzielę na dwie części, co by Was nie zaatakować na raz milionem zdjęć. W pierwszej części, tu poniżej, możecie zobaczyć przypadkowe kadry, zdjęcia miejsc, które zwróciły w Maastricht moją szczególn uwagę. Dlaczego? Są po prostu piękne. Wyjątkowe. Magiczne. To taki holenderski wonderland. W drugiej części z kolei chcę Wam pokazać to, co według mnie warto zobaczyć w Maastricht, gdzie można dobrze zjeść albo gdzie pójść na drinka czy kawę. Ale to w drugiej części. Teraz, dziś, biorę Was w podróż do Krainy Czarów :)


3 komentarze:

  1. Witam serdecznie.Wybieram sie w niedziele do Maastricht.Oprocz popularnych miejsc interesuja mnie tez male byc moze nieodkryte zakamarki w celu robienie zdjec.Podobaja mi sie 3 pierwsze Twoje zdjecia z tego posta.Czy pamietasz miejsca gdzie moge odnalezc te widoki?Pozdrawiam.Ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. Maastricht jest jednym z tych miast do których chcę się wybrać w pierwszej kolejności. Co prawda byłem już w Limburgu, a dokładniej w Thorn i Roermond... ale niestety na Maastricht nie było już czasu. Poczekam chyba do wiosny, bo chcę je odkrywać w całej okazałości.

    OdpowiedzUsuń