środa, 10 grudnia 2014

8 pomysłów na prezenty świąteczne dla Holendrów

Co prawda śniegu w Holandii nie tyle, co jak na lekarstwo, nie tyle, co jego śladowe ilości, ile nul, zero, a mimo to już czuć atmosferę zbliżających się świąt. H&M atakuje w telewizji spotami reklamowymi z Lady Gagą i Tony Bennettem w roli głównej, w radiu puszczane są świąteczne hity - Last Christmas aj giw ju maj hart bat de weri nekst dej ju giw it ołej, dis jer tu sejv mi from tirs, aj łil giw it tu somłon speszyl, Dacze kupują i ozdabiają choinki, a polskie sklepy w Holandii robią świąteczne zapasy - pierogi, barszcz, karp i te sprawy dla Polaków, którzy Boże Narodzenie spędzą w Daczlandii. I chwała im za to! W sensie - chwała sklepom, bo można dzięki tym polskim świątecznym potrawom chociaż trochę poczuć się jak w domu. Po zakupie i dekorowaniu choinki przychodzi więc czas na listę. Listę świątecznych zakupów. A na niej oczywiście pojawiają się prezenty. I tu zaczyna się problem, bo co tym Daczom kupić pod choinkę?

Czy to w Waszej rodzinie są Dacze, czy w kręgu Waszych znajomych, czy to w rodzinie Waszej drugiej połowy, a może to w ogóle Wasza druga połowa ma ten holenderski paszport, zastanawiacie się już zapewne, jaki prezent sprawić swoim Daczom w tym roku? Pozwólcie, że Wam pomogę, pozwólcie, że Wam przedstawię kilka propozycji. Ich cena będzie oscylować w okolicy € 50 i prezenty będą podzielone na cztery kategorie: stricte dla pań, stricte dla panów, prezenty związane z kulturą i oczywiście - prezenty z Polski. I te ostatnie myślę, że są zawsze prezentem niezawodnym - tak przynajmniej mówi mi moja, w tym roku już czteroletnia, praktyka świąteczna z Daczami. Zabrakło tu może kategorii stricte dla dzieci, ale sama swoich pociech nie posiadam, a znajomych z dziećmi praktycznie nie mam, więc wolę się w tym temacie nie wypowiadać. Choć według mnie dla nich zawsze sprawdzonym prezentem jest Lego albo jego tańszy odpowiednik Plamobil, który sama w Polsce kupiłam swojemu siostrzeńcowi. I był zachwycony! No to szykujcie swoje pinpasy, karty kredytowe, ojro czy tam złotówki Kochani! Nie ma co czekać, święta już tuż, tuż!

Dla pań:

Gift cards - karty upominkowe
Zaczniemy od banału. Jednak ceniące praktyczność Holenderki taki prezent na pewno docenią. Czy to będzie karta upominkowa z sieciówki typu H&M albo Zara, czy z Douglasa, czy może ze sklepu z bielizną (ja właśnie taką dostałam od lubego dwa lata temu i oboje cieszyliśmy się z tego prezentu...), Daczka będzie szczęśliwa, bo jak wiadomo, jej gust do najprostszych nie należy. A raczej - inaczej, tajemnica gustu Holenderki tkwi właśnie w jego prostocie. Nawet będąc kobietą nigdy nie kupiłabym Holenderce prezentu z ciuchów, dodatków, akcesoriów czy kosmetyków. Jeśli więc ty jesteś facetem - kup jej sprawdzoną i najpewniejszą kartę upominkową. Może to mało fantazyjny prezent, ale ona naprawdę będzie zadowolona. A o to chyba w tym wszystkim właśnie chodzi, by prezentami sprawiać innym radość :)

Zestawy
Może odpuśćmy sobie w tym roku klasyczny zestaw na święta, czyli żel pod prysznic + balsam, a dajmy w prezencie za to inny zestaw. Kino + restauracja. Mimo, iż "zużycie" prezentu będzie raczej błyskawiczne, to jeśli będzie to film, który ona już dawno chciała zobaczyć i jeśli będzie to jej ulubiona restauracja albo z jej ulubioną kuchnią, to na pewno będzie to prezent, z którego się ucieszy. Prawda jest taka i teraz kieruję te słowa do Was Panowie, kobiety z prezentami to są czasem trochę dziwne. Jeśli sobie same czegoś nie wybiorą, to ciężko je raczej pozytywnie zaskoczyć. Choćbyś nie wiem jak się silił na kreatywność. No chyba, że ona lubi sporty ekstremalne i jej świąteczną niespodzianką jest skok na spadochronie z samolotu, ale na to potrzebujesz nieco więcej, niż € 50. Jeśli zapytacie, jak to u mnie wygląda z lubym, to on zawsze dostaje ode mnie "świąteczny" cynk w postaci... linku do prezentu! Choć są kobiety nieco bardziej subtelne, niż ja, dlatego czytajcie czasem Panowie między wierszami. Zwłaszcza przed świętami ;) A jeśli chcecie zrobić świąteczny prezent nie tyle, co swojej żeńskiej holenderskiej drugiej połowie, ile swojej dobrej koleżance / przyjaciółce, kupcie jej mój ulubiony zestaw imprezowy, czyli butelkę dobrego (czerwonego) wina i stojak na wino. Taki oto sobie śmieszny stojak, jak na zdjęciu poniżej, znajdziecie na www.steelman24.com w cenie € 24,99.


Dla panów:

Wyroby skórzane
Moim ulubiony sklepem dla mężczyzn w Holandii jest Suitsupply. Bez dwóch zdań. Jak mam klienta, który jest facetem, zawsze biorę go tam na zakupy. I zawsze ten klient jest zadowolony. I zawsze wychodzi stamtąd obładowany torbami. Ten sklep ma po prostu w sobie klasę. Oferuje towary najwyższej jakości. A i na miejscu można zrobić przeróbki. Zresztą sklep sam w sobie ma świetny wystrój. I do tego obsługa jest na najwyższym poziomie, a jeśli jesteś w dodatku personal shopperem, to bardzo ułatwia ci twoją pracę, bo nie musisz latać ciągle za odpowiednimi rozmiarami do wieszaków. Jeśli twój facet jest Holendrem - na pewno zna nazwę tego sklepu. Fakt, ta marka słynie z garniturów, ale dodatki też ma wyjątkowe. I wśród nich właśnie można znaleźć przepiękne wyroby skórzane. Paski, szelki, portfele albo pokrowce na laptopy. I te ostatnie właśnie są w tym roku moim numerem jeden na liście świątecznych prezentów. Co prawda piękny, skórzany pokrowiec na laptop, który wpadł mi w oko kosztuje € 99, ale znajdziecie tam również inne skórzane akcesoria w przedziale € 30-60. Coś dla Holendrów, którzy cenią jakość i klasę.

Happy Socks - Wesołe Skarpetki
Może to aż zabrzmi śmiesznie, żeby kupować Daczom w świątecznym prezencie skarpetki, bo od razu nasuwają się Wam pewnie stare czasy, gdy to swojemu ojcu albo dziadkowi kupowało się pod choinkę skarpetki i Old Spice'a. Jednak jak to już było wspomniane na tym blogu kilka razy, a było to wspomniane tu: Niezłego masz stajla, czyli rozbieramy Daczy do naga! No prawie... i tu: Stuff Dacz people like, część 6! Holendrzy uwielbiają nosić do garnitury kolorowe, nietypowe skarpety. Im bardziej odjechane, im bardziej kolorowe i zwariowane - tym lepiej! I takie właśnie są skarpetki Happy Socks. Wesołe Skarpetki możecie zakupić między innymi w Amsterdamie - w sklepie Les Deux Frères przy Rozengracht 58. Taki zestaw czterech skarpet ładnie zapakowanych to koszt € 29,99. W sklepie Les Deux Frères możecie znaleźć także inne pomysły na prezenty dla panów, jak spinki do mankietów, rękawiczki czy... męskie bransolety. Mi osobiście przypadły do gustu skarpety à la muchomor, ciekawe więc, co powie na nie luby? ;)


Kulturalnie:

Museumkaart
Czyli karta wstępu do muzeów. Dzięki niej można wejść za darmo nie tylko do większości muzeów w Amsterdamie, ale do większości muzeów na terenie całej Holandii! Taka karta od momentu pierwszej aktywacji, czyli pierwszego wejścia do muzeum, jest ważna rok. I nie tylko w sumie obejmuje ona muzea, ale też galerie czy wystawy, gdzie jedynie trzeba czasem dopłacić do karty € 1,50 (lub ciut więcej) za wejście na daną ekspozycję. Teraz zapewne zastanawiacie się, ile taka przyjemność kosztuje i tu niespodzianka, bo dla dorosłego cena za kartę wynosi € 54,95 za sztukę. Według mnie prezent świetny, bo dzięki temu przez następny rok ma się co robić w weekendy :) Więcej informacji znajdziecie tutaj:
www.museumkaart.nl

Książka "Grachtenhuizen - Amsterdam canal houses"
Mówcie, co chcecie, ale dla każdego Holendra mieszkającego w Amsterdamie książka o tutejszych domach przy kanałach, z ich historią i przepięknymi zdjęciami, jest prezentem naprawdę wyjątkowym. "Grachtenhuizen" opowiada historię czterech wieków amsterdamskich domów przy kanałach, do których drzwi otwierają ich właściciele, najczęściej spadkobiercy z dziada-pradziada rodzinnych posiadłości (i fortuny). Nawet sam Eberhard van der Laan - burmistrz Amsterdamu wpuszcza do swojego pięknego domu fotografów i pokazuje w książce jego niesamowite wnętrza. Miałam okazję przejrzeć "Grachtenhuizen" od przysłowiowej deski do deski i śmiało stwierdzam, że jest to pozycja, którą chciałabym mieć w swojej biblioteczce. Cena za 400 stron, przepięknie ilustrowanych, to € 49,50. I teraz pytanie - czy jest tam po drugiej stronie ekranu jakiś Święty Mikołaj, co by mi zrobił w tym roku taki ładny prezent na święta? ;)


Prezent dla Holendra z Polski:

Wódka smakowa
Holender o wódce myśli z niesmakiem. I nic dziwnego! Tradycyjny smak wódki jest gorzki, intensywny i niezbyt aromatyczny, a wręcz odpychający, stąd Dacz będzie zaskoczony, gdy na przykład dostanie w prezencie taką Soplicę o smaku orzecha laskowego, śliwki, pigwy, maliny czy wiśni. Od wyboru do koloru, wedle preferencji! A w smaku - cóż rzec, nie trzeba mieć popitki! Dacz raz, że będzie zaskoczony w ogóle wódką smakową, dwa, że na pewno będzie celebrował degustację, trzy - jeśli zasmakuje w swoim prezencie - voilà! Wystarczy za rok kupić mu tylko inny smak ;)

Polskie łakocie: krówki, śliwki w czekoladzie, kukułki i ptasie mleczko
Chyba nigdzie w Holandii, poza polskim sklepem oczywiście, nie dostanie się suszonych śliwek w czekoladzie, ptasiego mleczka, kukułek czy krówek. Pamiętam, gdy po raz pierwszy kupiłam je rodzicom lubego na świąteczny prezent, ci zjedli wszystko na deser zaraz po świątecznej kolacji. Ja osobiście najbardziej lubię te z Krakowskiego Kredensu. W smaku może nie wyróżniają się jakoś szczególnie, ale są ślicznie zapakowana w małe urocze puszki, w których można na przykład, jak my z lubym, później przechowywać drobne złotówki niewydane w Polsce, a zalegające w portfelu. Tak z sentymentu trzymamy je w tej oto właśnie puszce, bo krówki oczywiście już dawno zostały zjedzone!

4 komentarze:

  1. Ahhh ta Soplica Orzechowa... Każdego znanego mi Dacza nią częstuję i jeszcze się taki nie trafił, co by się skrzywił. Mało tego, dostaję od nich zamówienia w style "Następnym razem jak pojedziesz do Polski...." ;)

    A tak swoją drogą, czytam i się zastanawiam... Czyżbym się znów wydaczyła? Bo gift card uważam za prezent idealny. Może mało fantazyjny, ale dostając taki prezent, wiem, że będę zachwycona tym na co go sobie przeznaczę. Bezpieczniej niż dostać od holenderskiego teścia wieczorową torebkę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soplica Orzechowa zrobiłaby wieeeeeeeelką karierę w Holandii ;) A z gift card to prawda, to jest kolejny stopień wydaczenia i też w sumie uważam to za drugi prezent idealny, zaraz po tym prezencie, który sama sobie wybrałam ;)

      Usuń
    2. Nie przyszło by mi do głowy częstować Holendrów orzechową soplicą. Ale to może dlatego, że ja nie gustuję. Ciekawe jakby im smakowała wódka chrzanowa?
      A co do giftcard - uwielbiam! I dawać i otrzymywać. Ale przyzwyczaiłam się już w Niemczech, więc raczej nie uważam ich używania za holenderski zwyczaj. Raczej znak naszych czasów. Bardzo praktyczny. Nawet moje dzieciaki wolą dostawać od kolegów na urodziny. Marcin ostatnio wszystkich gości o tym poinformował. I zamiast 8 komiksów czy innych pierdoł ma środki na zakup dużego zestawu lego czy nowych skylandersów. A wiecie, że w Polsce też się ten zwyczaj rozpowszechnia? Ostatnim razem zrobiłam kilka takich prezentów i wszyscy byli zadowoleni.

      Usuń
  2. Ostatnimi czasy dla Panów królują alkohole ...

    OdpowiedzUsuń