poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Amsterdam Gay Pride 2014

Parada, parada i już po paradzie. Paradzie łódek na kanale Prinsegracht. A szkoda, że już jest po, bo zaraz po King's Day festiwal Gay Pride to moja ulubiona impreza w Amsterdamie. W festiwalu właśnie najbardziej lubię paradę kolorowych łodzi w sobotę, gdzie homoseksualiści różnych zawodów przebierają się, tańczą i bawią do woli. Można zobaczyć łódź z homoseksualnymi policjantami, strażakami, listonoszami, dziennikarzami, pracownikami banków, telewizji, telekomunikacji czy pracownikami... Google'a! To już po raz 18 stolica Holandii gościła homoseksualistów z całego świata, a w tym między innymi zwyciężczynię (zwycięzcę?) tegorocznej Eurowizji, czyli Konczitę Kiełbasę a.k.a. Conchitę Wurst a.k.a. kobietę z brodą. Jak nie byliście na paradzie, to pomyślcie, by zobaczyć ją może w następnym roku, bo atmosfera tego festiwalu jest niesamowita! Na dowód i na zachętę mam dla Was kilka zdjęć z sobotniej parady łodzi :) Szkoda tylko, że pod koniec rozszalała się ulewa, ale i tak bawiłam się świetnie!

7 komentarzy:

  1. Reniu, mąż już mnie uraczył kilkoma zdjęciami z tego cud;-)-wydarzenia, bo oczywiście też tam był. Nie, nie jako gej, ale jako gap, he he. Barwne to wszystko i entuzjastyczne. Hmmm, no szkoda, że się nie załapałam, ale właśnie jak piszesz - może za rok? Opowiedziałam mężowi o Twoim blogu i... spodobał mu się, ale cóż mu po nim, jak on po polsku to na poziomie niższym, niż Kali jeść, Kali pić. On sam na drugie ma fotograf i publicysta, więc gdyby po polsku kumał - z pewnością by "Cię tu czytał". Ja zaś - jeszcze tydzień i do Was na troszkę polecę z chłopakami :-). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, no to widzimy się już niedługo w takim razie :) Hehe, mój luby również nie może nic sobie poczytać z "Wydaczonych", poziom polskiego też ma na poziomie Twojego męża, a google translate raczej średnio pomaga i się ostatnio ciut przeraził, jak powiedziałam mu, że piszę o holenderskim temperamencie i podejściu Holendrów do seksu ;) A co do tego postu, to pomyśl naprawdę, by wpaść do Amsterdamu za rok na Gay Pride, choćby na samą paradę w sobotę, zawsze jest to pierwszy weekend sierpnia :)
      Do zobaczenia więc na konsumpcji stroopwafel ;)

      Usuń
  2. Super! :) Ja osobiście chciałabym się dowiedzieć troszkę o... młodych holendrach.
    Chodzi mi o różnice między nastoletnim polakiem a holendrem (np. czy jest stały w uczuciach, czy zdradza, jak podchodzido spraw miłosnych). :) Poznałam jednego na wakacjach i do tej pory wydaje się bardzo miły i otwarty. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ciężko byłoby mi się wypowiedzieć w tym temacie, bo ani nie jestem na bieżąco i w kontakcie z polskimi, ani z holenderskimi nastolatkami. Ale cechy, o które pytasz, w dużej mierze zależą od charakteru/wychowania/środowiska/doświadczenia, jak i zapewne poniekąd narodowości, choć ta, mam wrażenie, że odgrywa najmniejszą rolę w podejściu człowieka do miłości. Poza tym, niech będzie teraz trochę życiowo ;) można poznać nastolatka, który będzie dojrzalszy, niż niejeden dorosły i na odwrót, może okazać się jeszcze dzieckiem... Więc rób, co Ci tam serce mówi (na to, co Ci powie głowa, jak się domyślam, masz jeszcze czas) i zwyczajnie bądź szczęśliwa :) A jak facet nie daje Ci szczęścia to NASTĘPNY PROSZĘ!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Właśnie ja tez poznalam jednego Holendra 24 lata, wszytsko niby jest idealnie, dla mnie az za;) Droga autorko moze wlasnie napiszesz cos o mlodych Holendrach:D Moj strasznie narzeka na rodowite Holenderki, co az mnie dziwi, i ciezko mi w to uwierzyc ze sa takie 'be'. Swoja droga swietny i oryginalny blog! Serdecznie pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rada ma, jak powyżej :) A jeśli tylko poznam jakąś młodszą holenderską latorośl, to i taki post na pewno się pojawi ;) A z tym narzekaniem na Holenderki u Daczy to cóż Ci rzeknę... Myślę, że też niedługo pojawi się tu post o nich zatytułowany po prostu "Księżniczki".... ;)
      I wielkie dzięki za miłe słowa! :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. wlasnie tak moj Holender je nazywa ksiezniczki!! Czyli cos w tym jednak jest. Wielkie dzieki za odp czekam na nowy wpis:)

    OdpowiedzUsuń