wtorek, 13 maja 2014

Kto łączy Polskę z Holandią? Część pierwsza i jak już w tradycji, zarazem przedostatnia

Pewne nazwiska mogą Was zdziwić, inne już zapewne znacie. Oto przed Wami w pierwszej odsłonie kilkanaście postaci łączących Polskę z Holandią, które nie tyle może, co scalają ze sobą te oba kraje, jak broda Kiełbasę, ile ocierają się wzajemnie o siebie, jak słowiańskie dorodne piersi w teledyskach niejakiego Donatana. Oto więc i one (postacie, a nie słowiańskie piersi...)!

1. Leo Beenhakker
Stary i dość jary, miał być nadzieją polskiej piłki nożnej. Cóż, nadzieja zawsze umiera ostatnia, a i z g*wna tortu nie ulepisz, ale taki stary daczowski wyjadacz, który zdobył ze swoimi holenderskimi zespołami w sumie trzy tytuły mistrza Holandii, bo dwa razy z Ajaksem Amsterdam i raz z Feyenoordem, jako pierwszy szkoleniowiec w historii wprowadził Polskę do finałów mistrzostw Europy. Można? Można! No jak na naszych to był prawdziwy sukces. Leo był selekcjonerem reprezentacji Polski nieco ponad trzy lata, a zdziałał w tym czasie więcej, niż Grzegorz Lato za czasów całej swej kadencji (choć aż tak dobrze na piłce nożnej się nie znam, więc poprawcie mnie tu proszę, jeśli się mylę...). "Człowiek Roku 2007" tygodnika "Wprost" oznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski został zwolniony przez Grzegorza Lato we wrześniu 2009 roku z funkcji selekcjonera Polski. Słusznie czy nie słusznie, tego to ja nie wiem, ale do tej pory mówi się kuluarach, że polskiej reprezentacji przydałby się teraz taki Leo, choć wielu w PZPN-ie byłoby to bardzo nie na rękę...

2. James Bond
A dokładnie Pierce Brosnan grający postać Bonda w "GoldenEye". W tym bowiem filmie z tej serii po raz pierwszy i po raz ostatni dziewczynę Bonda zagrała Polka, Izabella Scorupco. To samo może również powiedzieć Holandia o Famke Janssen, która w "GoldenEye" wcieliła się w rolę pięknej femme fatale Xenii Onatopp. Tylko w tym Bondzie zarówno Polska, jak i Holandia, może poszczycić się obecnością swoich pięknych krajanek. Która wypadła lepiej? Ciężko powiedzieć, bo obie panie są piękne i zdolne, ale o Izabelli Scorupco jakiś czas temu słuch już zaginął, za to Famke Janssen całkiem nieźle radzi sobie w Hollywood, grając na przykład w popularnym serialu "Nip/Tuck" czy w kinowych hitach "Taken" oraz serii "X-Men".


3. Rinke Rooyens i Kayah
Były mąż Kayah, założyciel i właściciel firmy mediowej Rochstar, która produkuje lub produkowała między innymi takie programy jak: "Mamy cię", "Szymon Majewski Show", "Kocham Cię Polsko!", "Top model", "Voice of Poland" czy najnowszą edycję "Tańca z gwiazdami". Kim jest ten Holender z przepalonym głosem? Pochodzący z Rotterdamu syn reżysera telewizyjnego i aktorki teatralnej na tyle zakochał się w naszym kraju i w naszych polskich kobietach, że postanowił na stałe u nas osiąść. Zanim wyprowadził się do Warszawy w 1998 roku pracował w Holandii dla Endemolu, który produkował między innymi "Big Brothera". Gdy wyjechał do Polski, gdzie pracował jako konsultant przy programach na holenderskiej licencji zakochał się w gospodyni programu "To było grane", czyli naszej popularnej piosenkarce Kayah. Choć na dzień dzisiejszy Kayah i Rinke są rozwiedzeni, wychowują wspólnie syna Rocha. Rooyens osiągnął w polskiej telewizji niebywały sukces udowadniając tym samym, że Dacz potrafi, a i że mamy w Polsce piękne oraz utalentowane kobiety (choć wtedy jeszcze Kayah nie wyglądała tak, jakby przedawkowała botoks), dla których warto zmienić całe swoje życie i osiedlić się na polskiej ziemi.

4. Rutger Hauer i Joanna Pacuła
Kolejny duet i do tego z moim ulubionym Holendrem, no zaraz po moim luby, oczywiście. Obejrzyjcie sobie, jeśli jeszcze nie widzieliście, film Jacka Golda "Ucieczka z Sobiboru", gdzie Hauerowi partneruje polska genialna i przepiękna aktorka, aczkolwiek już trochę zapomniana, Joanna Pacuła. Rutger Hauer gra tam młodego, przystojnego, rosyjskiego pułkownika Aleksandra Peczerskiego, który współorganizował powstanie i ucieczkę z obozu zagłady w Sobiborze. Film na faktach (choć, jak to w filmach tego typu znajdziecie tam wiele przekłamań) jest rekonstrukcją precedensu w dziejach historii, gdzie prawie sześciuset więźniów obozu  po wznieceniu buntu zbiegło w lasy sobiborskie 14 października 1943 roku. Pomysł i plan ucieczki z obozu był właśnie autorstwa Peczerskiego, który również dowodził buntem. Peczerski przeżył wojnę i zmarł w 1990 roku. Jednak o tej niezwykłej postaci świat tak naprawdę dopiero usłyszał właśnie za sprawą Rutgera Hauera i jego niezapomnianej roli w "Ucieczce z Sobiboru", za którą dostał w 1988 roku Złoty Glob. Jak najbardziej zasłużenie!


5. generał Stanisław Maczek
A jeśli już o historii już mowa, to oczywiście musi w takim zestawieniu pojawić się generał Stanisław Maczek, który był honorowym obywatelem Holandii na wniosek ponad 40 000 mieszkańców Bredy, którą wyzwolił z rąk niemieckiego okupanta! Oj, tam naprawdę go kochali i kochają go do dzisiaj! Było już o generale krótko w poście: Dekalog Daczomana (tudzież Daczomanki), część 1 i zarazem przedostatnia. W Bredzie generał Maczek to bohater narodowy, który doczekał się muzeum oraz ulicy swojego imienia "Generaal Maczekstraat"! W Bredzie na cmentarzu żołnierzy polskich Maczek też jest pochowany, a co starsi mieszkańcy tego miasta pamiętający wyzwolenie Bredy wspominają Maczka z ogromnym sentymentem i... bardzo tam w ogóle lubią Polaków i ich cenią. Chyba jako jedyni Dacze... Ale nic w tym dziwnego, Maczek bowiem dzięki znakomitemu manewrowi oskrzydlającemu wyzwolił Bredę bez strat wśród ludności cywilnej. Tu więc Kochanie macie link do Muzeum Generała Maczka w Bredzie, które naprawdę wart odwiedzić, aby dowiedzieć się o tym bohaterze narodowym znacznie więcej: General Maczek Museum.

C.D.N.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz