niedziela, 17 listopada 2013

Konkurs, konkurs, konkurs!

Sprawa jest prosta, jak budowa metra. Zarówno tego w Warszawie, jak i w Amsterdamie. Wy lubicie stronę Wydaczonych na Facebooku oraz opisujecie swoje życie w Holandii, tudzież hardcorową historię, jaka Wam się tu przytrafiła, tudzież ekscentryczną przygodę, jaka spotkała Was w Daczlandii (może to być nawet opowieść z punktu widzenia turysty, a nie tylko polskiego wydaczonego emigranta), tudzież pedantyczny wygląd Waszego daczowskiego szefa, a ja najlepszą opublikuję na blogu plus prześlę nawet zwycięzcy nagrodę. A jak zwycięzca będzie z Amsterdamu (albo w Amsterdamie) to na specjalne życzenie zwycięzcy mogę nawet ową nagrodą przekazać osobiście, czytajcie, przyoszczędzić na przesyłce ;)

Wasze wydaczone historie przesyłajcie na renata@stylingamsterdam.com

Macie czas do końca listopada 2013 roku.

Nagrody:
 
1. Książka Gracze (nówka sztuka nieśmigana) z autografem i ze specjalną dedykacją autorki.
2. Najbardziej dołujący polski film, który uświadomi Wam, że życie na emigracji wcale nie jest takie złe i czy naprawdę warto wracać do kraju, czyli 33 sceny z życia w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej.
3. Publikacja zwycięskiego postu na blogu Wydaczeni.
4. Wieczna chwała i poklask polskiej emigracji w Holandii.

Regulamin:

1. Klikacie Lubię to, czyli że lubicie Wydaczonych na Fejsie.
2. Piszecie tekst o dowolnej długości i wysyłacie go do mnie tytułując swój mail Konkurs. Tylko błagam, nie przesyłajcie mi epopei emigracyjnej pod tytułem Pan Daczeusz...
3. Jury w składzie ja i tylko ja wybiera zwycięzcę, a kryterium oceny będzie moje subiektywne widzi-mi-się.
4. W razie otrzymania zerowej ilości zgłoszeń, automatycznie konkurs wygrywam ja i tylko ja.

Zatem do klawiatur i powodzenia!

8 komentarzy:

  1. ha ha ma się rozumieć,że na święta zostajesz w Amsterdamie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już trzeci rok z rzędu ;) Ale może nie tyle, co w Amsterdamie, ile u rodziców lubego w Zeeland ;)

      Usuń
    2. Chociaż na Wigilię rzeczywiście będziemy w Amsterdamie ;) W tym roku postanowiłam zaszaleć i sama ulepić uszka, a nawet ba! Prawdziwy barszczyk ugotować ;) To co, mamy przygotować dodatkowe krzesełko i nakrycie dla "nieoczekiwanego" gościa? ;)

      Usuń
    3. na ten barszczyk z uszkami to ja chetnie na tym dodatkowym krzeselku zasiade :) Gosia

      Usuń
    4. Gosia, im więcej nas, tym lepiej ;) krzesełko będzie na Ciebie czekało :)

      Usuń
    5. Ranata nie kuś ;) bo jeszcze na poważnie wbiję się do Ciebie na ten barszczyk ;) Gosia

      Usuń
  2. Kurde ale gratki, wigilia w amsterdamskim domu!:)
    Dziękować bardzo ale my akurat ten znikomy procent społeczeństwa polskiego ,który nie celebruje świąt ;) bezbożniki pani, zamiast jak bóg przykazał za stołem siedzieć to jadą
    do tej bezpruderyjnej oazy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto tam mówi o celebrowaniu świąt ;) Tego dnia to się celebruje, ale jedzenie ;) A że za polską kuchnią nie przepadam, to jedyny dzień w roku, w którym pozwalam jej zagościć na moim stole ;) Plus oczywiście w menu komunistycznym zwyczajem pojawią się też pomarańcze (co prawda w grzańcu galicyjskim, ale zawsze) bo taka kurcze sentymentalna jestem ;)

      Usuń