wtorek, 19 listopada 2013

Dacz Wars, epizod 5. Polskie Imperium kontraatakuje...

Dawno, dawno temu w odległej Daczlaktyce, lud polski zagubił się na obcej Ziemi. W poszukiwaniu zaginionej ambasady przemierzał Daczlandię wzdłuż i wszerz swoim BMW. I teraz myślicie sobie pewnie, BMW, no nieźle! To się Polak na emigracji dorobił! Jednak niestety holenderska policja miała co do tego inne zdanie i pewne wątpliwości, co do stanu technicznego tegoż BMW... Cóż rzec. W Holandii biednemu Polakowi to wiatr nie tylko dmucha w plecy, ale i ciągle wieje w oczy. Bo jak tu nie stwierdzić z pewną śmiałością, że bezduszna holenderska policja to się normalnie na tych Polaków z poniższego filmu chamsko uwzięła? Ani nie chcieli powiedzieć tym biedakom po trudach ich batalii w obronie samochodu, jak dojść do najbliższego coffeeshopu (bynajmniej nie takiego, gdzie można napić się kawy), ani wziąć w łapę, ani nie okazali zrozumienia dla tego cuda techniki i motoryzacji, bo zawyrokowali, że jest zagrożeniem dla ich dróg. I niby na jakiej podstawie tak stwierdzili? Dlaczego? Bo co? Przecież samochód jeździ, tak? A oni co? W kilka minut zrobili generalny przegląda techniczny? Przecież takie BMW w Polsce to jeszcze z dziesięć lat spokojnie by pojeździło i to nawet ba! Po polskich dziurawych drogach. I to nawet ba! Jakby przerobić na gaz to i pewnie nawet z piętnaście lat śmigałoby jak nowe! A holenderska policja co? No co zrobiła? Skonfiskowała biednym Polakom ich BMW... Tak! A wniosek z tego filmu jest taki, że nasz polski konsul w Holandii ma chyba dość ciekawą pracę pełną wyzwań i historii z cyklu "D(l)aczego ja?".

PS Ja wiem, że nie każdy w życiu ma lekko i nie ma co szydzić z rodaków, ale sami zobaczcie na tym filmiku, dlaczego o Polakach w Holandii krążą takie, a nie inne historie tudzież stereotypy, że Polacy to nie potrafią się zachować, że piją i że języków nie znają... Nie wiatr tu w oczy wieje, ale prawda w oczy kole...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz