wtorek, 8 października 2013

Jak piją Dacze w... Barcelonie? I dlaczego będzie to znów (!) historia z policją?

Jak w tytule, na to pytanie jest tylko jedna odpowiedź. Piją dokładnie tak, jak u siebie w domu, czyli wypełzając na zewnątrz baru. Tak się składa, że od wczoraj jesteśmy z lubym w Barcelonie i tuż naprzeciwko naszego mieszkanka przy Dzielnicy Gotyckiej, jest bar. Ot, taki zwykły, taki sobie, niepozorny, bar. No nic szczególnego. Wracamy z lubym z zakupów i z daleka już widzimy taki średniej wielkości tłum. Im bliżej podchodzimy, tym bardziej czujemy się jak... w Amsterdamie. 

Nie inaczej. To byli Dacze. Najlepsze, że już z daleka widziałam, że to właśnie Dacze, gdy tylko lubi skwitował towarzystwo Ooo, patrz! Wreszcie normalni i fajnie wyglądający tu ludzie (no co faktycznie można w Barcelonie zauważyć, to dużo Katalończyków mających tatuaże i piercingi, co w Amsterdamie jest zjawiskiem niezbyt powszechnym). To twoi rodacy odpowiadam mu. No co ty? Aha... Jak to w danym narodzie różni się definicja normalności i fajności ;) No ale już tak mam. Taki Dacz-radar. W każdym razie Dacze stoją tam sobie spokojnie z piwkami, piją i gaworzą. Waar kom je vandaan? Pada odpowiedź Den Haag. Aha... Oczywiście stojąc tak z piwkami w ręce przed barem zakorkowali dość wąską i dość ruchliwą uliczkę. Ale Dacze luz. W końcu nie są u siebie, to można wyjąć kij z tyłka i iść na całość (czytaj: odkorkować tyłek, zrozum: zakorkować ulicę). Gadają więc tak coraz głośniej i głośniej, bo w sumie godzina niezbyt późna, bo 20.30 i impreza. A że ktoś chce przejechać rowerem? Eeeee tam. Przereklamowane. Chipsy nie przyszły, ale za to pojawiła się hiszpańska policja...

Przyjechała, żeby odkorkować ulicę, oczywiście. Ależ było gezellig!

I może tu zamiast słów, zobrazuję to zajście w mojej fotorelacji. Oczywiście jakżeby inaczej. Jakże mogłabym sobie odmówić przyjemności uwiecznienia tego zajścia? Dokumentacja dla Wydaczonych musi być :) Jednym słowem będzie grappig!!!

Tu z lotu ptaszka, czy orła, jak kto woli. (Autor zdjęcia: luby, bo ja mam lęk wysokości)


PS Mam tylko jedno pytanie, dlaczego Dacze nawet na wakacjach muszą nosić te koszule i marynarki?! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz