wtorek, 22 października 2013

Cho-daczki część 1, czyli najlepsze bary i restauracje w Amsterdamie!

Dziś zaczynamy nowy cykl Wydaczonych pod tytułem Cho-daczki, czyli gdzie i co trzeba, tudzież warto, zobaczyć w Amsterdamie. Cykl jest dość subiektywny, więc pokażę Wam miejsca, które w mojej skromnej opinii z mniej lub bardziej osobistych powodów, tudzież preferencji,  przypadły mi do gustu. Cykl będzie podzielony na trzy części. Na pierwszy ogień idą bary i restauracje w myśl zasady człowiek nie strach na wróble, tudzież modelka z wybiegu, jeść i pić musi. Później pójdziemy bardziej w kulturę, żeby troszkę się odchamić, czyli muzea i takie tam inne intelektualne atrakcje. Aż skończymy cykl na tym, co tygryski lubią najbardziej, czyli na shoppingu, czyli w jakich amsterdamskich sklepach możecie lekką lub ciężką ręką wydawać Wasze ciężko zarobione ojro. No to lecimy z tym koksem (wszystkie zdjęcia z tego cyklu będą własnej robotki ręcznej).

1. Hannekes Boom

Najbardziej hipsterski bar w Amsterdamie. Znany z tego, że Dacze zajeżdżają tam latem swoimi... łódkami. Jest tam przystań, jest więc i lans, jest i impreza. Są i hipstersi, of course. Można także tam coś przekąsić, a jak i pogoda dopisze, można nawet opalić klatę. To najlepsza miejscówka w Amsterdamie w sezonie wiosenno-letnim. Bar znajduje się niedaleko dworca centralnego, zwanego lokalnie Amsterdam Centraal, dokładnie za Openbare Bibliotheek, naprzeciwko muzeum Nemo.


2. Papeneiland 

Jeden z najstarszych barów w dzielnicy Jordaan. Polecam ze względu na przytulną i klimatyczną atmosferę na zimowe wieczory. Jak dobrze zagada się z tamtejszym barmanem, to zacznie opowiadać Wam najlepsze historyczne smaczki na temat Amsterdamu. Wypasiony kot Paradoks (wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi) wygrzewający się leniwie przy wielkim antycznym piecu, też pewnie podbije Wasze serca. Bar znajdziecie na samym początku Prinsengracht.


3. Stacey's Pennywell

Jedno z najlepszych miejsc na lunch znajdziecie przy Herengracht 558. Dobre jedzonko, piękne widoczki i fajna atmosfera. Ceny również lekkostrawne. Na pewno przypadnie do gustu Waszym rodzicom, którzy wpadli do Was zapewne z zapowiedzianą wizytą :)


4. Witteveen

Najlepsza restauracja na romantyczną kolację, albo żeby uczcić jakąś ważna okazję. Znajdziecie ją w dzielnicy de Pijp. Urzekł mnie tam przede wszystkim ciepły wystrój tego miejsca (dużo moich ukochanych drewnianych akcentów!!!) i bardzo miła obsługa, co nie zdarza się zbyt często w Daczlandii ;) A i jedzonko jest warte grzechu i swoich kalorii! A-dresik Ceintuurbaan 256.


5. Taart van m'n Tante

Coś dla prawdziwych łakomczuchów uwielbiających wszystko to, co słodkie, czyli magicznie miejsce znajdujące się również w de Pijp, w którym można zjeść najlepsze ciasta i torty w Amsterdamie. Duży plus za bajkowy i bardzo kolorowy wystrój. Można się troszkę tam poczuć, jak w domku dla lalek. Uwaga! Miejsce niebezpiecznie uzależniające zwłaszcza, jeśli mieszka się w okolicy. Zdecydowanie odradzam Wydaczonym na diecie ;)


6. Chocolate Bar

Kolejna perełka w dzielnicy de Pijp, którą polecam na kawę lub wieczorne winko z przyjaciółmi.


7. De Pizzakamer

Moim skromnym zdaniem najlepsza pizzeria w mieście, zlokalizowana w trzech różnych punktach Amsterdamu. Na zdjęciach Pizzakamer w dzielnicy de Pijp. Polecam Wam tam moją ulubioną pizzę Salsiccia fresca e tartufo, a na deser koniecznie scroppino! Do której Pizzykamer Wam bliżej, to już możecie sobie wygooglować.


 8. Door 74

O tym barze była już wzmianka w jednym z pierwszych na tymże blogu postów Tropem kradzieży w gejowskim barze. Door 74 to jedno z najlepszych, jeśli nie najlepsze, miejsc w Amsterdamie w kategorii cocktaile, tudzież zwane drinkami, w wirtuozerii najlepszych barmanów na świecie. To pierwszy cocktailbar w Amsterdamie w stylu speakeasy, czyli prowadzą do niego ukryte drzwi... Takie w stylu peron 9 i 3/4 w Londynie ;) Takie tajemnicze, że aż napisać Wam nie mogę, gdzie Door 74 jest zlokalizowany w Amsterdamie, ale dobry wujek Google i strona baru na pewno Was wtajemniczy w ten sekret... Polecam Wam spróbować tam drink Pinky & the Brain, a potem udawajcie, że myślicie trzeźwo. Niezły ubaw i zabawa gwarantowana! Plus nie tylko drinki, ale i ceny też zwalają z nóg. No to proost!


9. George Deli

Kolejny pomysł na smaczny i zdrowy lunch, zwłaszcza w leniwe niedzielne popołudnie. Nieco hipsterski, industrialny wystrój dość ciekawie koresponduje z taką to zamówioną pyszną sałatką z owoców. Szukajcie przy Utrechtsestraat 17, a znajdziecie...


 10.  De Laatste Kruimel

Moje ulubione miejsce na lunch, tudzież śniadanko w Amsterdamie. Najsmaczniej, najprzytulniej i prawie jak u mamy, a do tego De Laatste Kruimel zlokalizowane jest w samym sercu, tudzież centrum, Amsterdamu przy Langebrugsteeg 4. Mam jedno słowo, żeby Was tam zachęcić: LEKKER!


11. IJssalon Tofani

Najlepsza lodziarnia w mieście. Serio, serio. Zachwalana i uznawana nawet (!) przez przebywających na emigracji w Amsterdamie Włochów, którzy w temacie lodów są chyba jeszcze bardziej wybredni, niż przy wyborze pizzy (choć nie tak bardzo, jak przy temacie pasty). Przy okazji można się tam również napić prawdziwego włoskiego espresso oraz cappuccino. Dla zainteresowanych adres, czyli Kloveniersburgwal 16. Eet smakelijk!


12. Hoppe

Hoppe w tym roku zostało uznanym za najlepszy bar w Amsterdamie. Ja doprawdy nie wiem czemu, ale mogę się tylko domyślać, ze wpływ na to miała śladowa ilość turystów, która się tam przewija. Typowy daczowski bar, który ma niewiele miejsc siedzących i w którym Dacze właściwie tylko stoją, piją biertje i gadają, choć prawie w ogóle jak to oni, nie gestykulują. Jeśli chcecie pokazać polskim znajomym typowy daczowski bar, to ten się nada, jak żaden inny. Mój dacz-radar niemal świruje w tym barze w weekendowe wieczory od takiego zintensyfikowania Daczy w jednym punkcie przy Spui 18-20.


13. Nel

Na zakończenie coś dla fanów jazzu, czyli idealne miejsce na poniedziałkowy wieczór, które złagodzi po-weekendową depresję. W poniedziałki bowiem Nel serwuje swoim gościom live jazz nel sessions w wykonaniu najlepszych amsterdamskich jazzowych amatorów-artystów. A plus, co się rzadko zdarza, Nel to jedno z nielicznych miejsc w Amsterdamie, które w poniedziałkowe wieczory nie świeci pustkami, a wręcz przeciwnie, ściąga tłumy złaknionych fanów jazzu i dobrego wina. Co tam będę więcej pitolić, po prostu LUBIĘ TO miejsce! A i zjeść też tam można (choć tego akurat jeszcze tam nie praktykowałam). Niech jazz będzie z Wami przy Amstelveld 12!

PS Ta Pani na trzecim zdjęciu z mikrofonem teraz wymiata w The Voice of Holland :)


14. Conservatorium

Aj, aj, aj! Ale ze mnie gapa! I zapomniałabym o najważniejszym (dopisuję tenże punkt dwa dni od opublikowania tego postu)! Zapomniałabym o pierwszym barze, do którego wziął mnie luby dwa dni po mojej przeprowadzce do Amsterdamu! Wiadomo, nic tak nie ukoi tęsknoty za przyjaciółmi, rodziną i za ojczyzną, jak wyborny gin z tonikiem i z... ogórkiem! Pycha! Gdybym mogła, mówiąc za doświadczonym w tej materii Jerzym Pilchem, przepiłabym tam wszystkie pralki świata. Bar w hotelu Conservatorium znajdziecie przy Van Baerlestraat 27.

3 komentarze:

  1. Jeśli macie ochotę poczuć klimat Grecji polecam restauracyjkę Dionysos na Overtoomie (dokładnie Overtoom 176). Knajpka prowadzona przez Greka (Nikosa), który bacznie dogląda interesu przechadzając się pomiędzy stolikami i zagadując gości. Najlepsze tzaziki jakie w życiu jadłam (nie wiem jaka jest tajna receptura - to w końcu proste danie, ale w domu nie potrafię skopiować tego smaku). Ah i gdyby Was naszła ochota na talerz mięcha (chyba z 5 rodzajów w na jednym półmisku) to porcja dla 2 (mają specjalne zestawy opisane jako "voor 2 personen") spokojnie wystarczy dla 4 dorosłych osób. Jedzenie przepyszne, chociaż wystrój nie powala. Ah i dosłownie 2 budynki dalej jest słynny bar piwny Golem (jeden z) w którym można spróbować najróżniejszych piw.

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany, 5 i nie trzeba mi nic więcej ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. byłem w Holandii i jadłem różne rzeczy ale staropolska kuchnia jest najlepsza

    OdpowiedzUsuń